droga powrotu do Przedwiecznego...
piątek, 27 października 2006
MOJA KABAŁA

 Kabałą zainteresowałem się w polowie lat osiemdziesiątych, w tym samym mniej więcej czasie, kiedy w moje zycie wkroczył tarot. Wszystkie trzy, napisane przeze mnie o nim książki ( Tarot. Karty, które wróżą, Biblia szatana, Tarot magów ) były zarazem książkami kabalistycznymi, podobnie zresztą jak, najmocniej osadzona w kabale książka Wielcy magowie świata, w ktorej  przeanalizowałem w oparciu o gematrię dwie pierwsze księgi Tory: Genezis oraz Księgę Wyjścia. 

Słowo „kabała” bywa zazwyczaj rozumiane jako „ezoteryczny przekaz”. Kabaliści uważają, że stanowił on komplementarną, wewnętrzną część objawienia danego Mojżeszowi przez Boga na górze Synaj. Oba te przekazy znalazły odbicie w Torze; w mojżeszowym Pięcioksięgu, a szerzej – w całej Biblii ( mowa oczywiście o Starym Testamencie ), interpretowanej przez żydowskich kabalistów dwojako: egzoterycznie i ezoterycznie.

Egzoteryczna interpretacja obejmuje trzy poziomy egzegezy Pisma. Poziom pierwszy (literalny) polega na dosłownym rozumieniu jakiegoś fragmentu - na przykład historii walki Jakuba z Bogiem zwieńczonego nadaniem patriarsze imienia Izrael (Genesis, 32, 22 i dalsze), którą to opowieść traktuje się jako relację o rzeczywistym zdarzeniu. Sposób drugi (alegoryczny) i trzeci (symboliczny) pozwalają wyjść poza dosłowność i doszukiwać się w tym tekście czegoś więcej – jakiegoś moralnego przesłania lub symbolu zmagań człowieka z mocą uobecniającego się w jego życiu Boga.

Interpretacja ezoteryczna ( kabalistyczna ) sięga znacznie głębiej. Jej wiodącą metodą jest gematria – odnajdywanie i kojarzenie słów lub całych fraz Biblii, których litery posiadają tę samą liczbową wartość. Dzięki gematrii dowiadujemy się, że suma liczbowych wartości liter obozu Manachaim, w którym Jakub walczył z bożym aniołem, ma tę samą wartość liczbową co drugie ( wedle żydowskiego systemu ) przykazanie Dekalogu: „Nie będziesz miał innych bogów obok mnie”. Zważywszy, że Jakub pracował u Labana, czciciela bożków, sprawa staje się zatem jasna. Historia walki Jakuba ukazuje go jako człowieka, który uciekając przed mocami labanowych bóstw nie tylko przeciwstawia im siłę drugiego przykazania, ale i również sam musi zmierzyć się ze swoją skłonnością do bałwochwalstwa, by doznać duchowej przemiany i zawrzeć przymierze z Bogiem.

Ezoteryczne metody kabały nie naruszają tedy egzoterycznego pojmowania Biblii. Przeciwnie. Dopełniają i wzbogacają jej egzegezę o nowe, ukryte treści. Niewłaściwie stosowane mogą jednakże powieść kabalistę na manowce iluzji. Kabalistyczna legenda o czterech kabalistach, którzy dotarli przed tron Boga i tylko jeden z nich powrócił cało z tej wyprawy, pozostali zaś przepłacili ją śmiercią, szaleństwem i herezją, jest tego prawidła doskonałą ilustracją. Sama znajomość kabały i jej metod nie wystarcza. Potrzebne jest coś więcej. Co? Zespół duchowych norm jakich kabalista winien się trzymać. Norm osadzonych w duchu i literze Tory, których kwintesencję zawiera Dekalog.

Legenda ta uświadamia zarazem, że choć kabała wytycza drogę człowieka ku Bogu, to  idąc nią nie zawsze osiągamy zamierzony cel, gdyż istnieją rozmaite jej wersje i odmiany. 

Najważniejszą oczywiście jest kabała żydowska, „matka” wszystkich kabał. Dzieli się ona na trzy, główne nurty. Nurt pierwszy to kabała magiczna ( jej najbardziej znanym i najwybitniejszym przedstawicielem był, żyjący w XIII wieku, Abraham Abulafia ). Nurt drugi formuje kabała teozoficzna. Rozgałęzia się ona na kilka odmian, z których do najważniejszych zalicza się kabałę luriańską ( nazwa pochodzi od szesnastowiecznego kabalisty  Izaaka Lurii ). Koncentruje się ona na zgłębianiu istoty Stwórcy oraz roli czynu człowieka w restytucji dawnego porządku wszechświata naruszonego w skutek kosmicznej katastrofy, strącenia zbuntowanych aniołów i grzechu nieposłuszeństwa Adama. Do trzeciego nurtu należy kabała mistyczna reprezentowana przez średniowiecznych chasidim („pobożnych”), a następnie przez osiemnasto i dziewiętnastowiecznych chasydow. Jest to kabała ukierunkowująca człowieka na zawiązanie osobistego kontaktu z Bogiem poprzez micwot ( właściwe uczynki ) oraz modlitwę, dzięki której „przylega” on do Boga i z Nim „chadza”. 

Obok kabały żydowskiej istnieje jeszcze, ukształtowana w średniowieczu w środowiskach chrześcijańskich heretyków, kabała okultystyczna sprzężona doktrynalnie z hermetyzmem, alchemią i astrologią. Idee tej kabały legły u podstaw dziewiętnastowiecznego okultyzmu, a wcześniej sekretnych nauk różokrzyżowców i masonów. Jej magiczna odmiana opierała się na kabalistycznej i alchemicznej teurgii. Natomiast uformowany pod koniec XVI wieku i zrzeszający ludzi zafascynowanych duchową alchemią teozoficzny ruch różokrzyża, dokonał fuzji kabalistycznych idei z naukami chrześcijańskiej i hermetycznej gnozy.  

Co do tego, że tarot wywodzi się z kabały okultystycznej nigdy nie miałem żadnych wątpliwości. Jej symbolika była mi bardzo pomocna na przyklad przy tworzeniu talii Tarota magów i pisania o niej książki. Patrząc na Boga i świat przez pryzmat nauk starożytnych gnostyków, heretyków średniowiecza, kabalistów, różokrzyżowców i hermetyków okresu Renesansu i Oświecenia oraz żyjących na przełomie XIX i XX wieku spadkobierców różokrzyżowego dziedzictwa: masonów, teozofów i antropozofów, czułem się dumny, że kontynuuję ich dzieło; że jestem ogniwem łańcucha ezoterycznego przekazu, o którym Eliphas Levi powiadał, iż „zaczyna się od Hermesa i Henocha, a nie kończy nigdzie”. W tym też duchu napisałem wszystkie moje książki i tarocie. 

Z drugiej jednak strony przez dlugie lata pozostawałem również pod silnym wpływem kabały luriańskiej, której teozoficzna doktryna czynu tikkun oraz aktu cim-cum pobudziała moja wyobraźnię i pasowała do magicznej wizji świata, w której człowiek i Bóg stawali się dla siebie partnerami i współkreatorami nowego, odzwierciedlającego pradawna harmonie, porządku wszechświata.

Od tamtej pory minęło piętnaście lat, w moim życiu wiele się zmieniło i znacznie bliżej  mi dziś do wyrosłej na gruncie teszuwa ( nawrócenia, powrotu do Boga ) mistycznej kabały nadreńskich chasidim oraz osiemnastowiecznych chasydów, niż do kabalistycznych dywagacji takich okultystów jak Eliphas Levi, MacGregor Mathers, czy Artur Edward Waite. Przyczyna takiego stanu rzeczy jest prosta. Zbyt dobrze poznałem okultyzm, by zywic wobec niego jakiekolwiek złudzenia. Kabałę można wykorzystywać do rozmaitych praktyk, także całkowicie sprzecznych z duchem kabały, która - jesli faktycznie jest kabałą - musi pozostac w scisłym związku z Torą oraz jej jądrem: Dekalogiem. Z drugiej strony trzeba wyraźnie powiedzieć, że nie istnieje jedna, obowiązująca i słuszna nauka kabały. Można raczej mówic o kabale Izaaka Lurii, Abulafii, Bal Szem Towa, Raw Mosze Chajima Luzzatto czy Jechiela Bar-Lewa... Mówiąc najkrócej każdy kabalista inaczej podchodził do kabały i na nieco inny jej aspekt kładł nacisk, co wynikało z jego duchowych doświadczeń, skłonności, a przede wszystkim z powołania.

Blog ten poświęcony jest tedy nie tyle "kabale w ogóle" ( choć w ZAKŁADKACH czytelnik znajdzie linki do różnych portali oraz blogów poruszających kabalistyczną tematykę lub związanych z jakąś odmianą kabały ), lecz o "kabale Suljana"; kabale, którą zwę kabałą chasidim a której podstawą jest teszuwa - powrót na ścieżkę wiodącą do Boga...

Zainteresowanych poszerzeniem wiedzy o mistycznej kabale zapraszam na organizowane przeze mnie kursy i lekcje indywidualne.

Więcej informacji znajdziecie tutaj - link