droga powrotu do Przedwiecznego...
Blog > Komentarze do wpisu
MOJA KABAŁA

 Kabałą zainteresowałem się w polowie lat osiemdziesiątych, w tym samym mniej więcej czasie, kiedy w moje zycie wkroczył tarot. Wszystkie trzy, napisane przeze mnie o nim książki ( Tarot. Karty, które wróżą, Biblia szatana, Tarot magów ) były zarazem książkami kabalistycznymi, podobnie zresztą jak, najmocniej osadzona w kabale książka Wielcy magowie świata, w ktorej  przeanalizowałem w oparciu o gematrię dwie pierwsze księgi Tory: Genezis oraz Księgę Wyjścia. 

Słowo „kabała” bywa zazwyczaj rozumiane jako „ezoteryczny przekaz”. Kabaliści uważają, że stanowił on komplementarną, wewnętrzną część objawienia danego Mojżeszowi przez Boga na górze Synaj. Oba te przekazy znalazły odbicie w Torze; w mojżeszowym Pięcioksięgu, a szerzej – w całej Biblii ( mowa oczywiście o Starym Testamencie ), interpretowanej przez żydowskich kabalistów dwojako: egzoterycznie i ezoterycznie.

Egzoteryczna interpretacja obejmuje trzy poziomy egzegezy Pisma. Poziom pierwszy (literalny) polega na dosłownym rozumieniu jakiegoś fragmentu - na przykład historii walki Jakuba z Bogiem zwieńczonego nadaniem patriarsze imienia Izrael (Genesis, 32, 22 i dalsze), którą to opowieść traktuje się jako relację o rzeczywistym zdarzeniu. Sposób drugi (alegoryczny) i trzeci (symboliczny) pozwalają wyjść poza dosłowność i doszukiwać się w tym tekście czegoś więcej – jakiegoś moralnego przesłania lub symbolu zmagań człowieka z mocą uobecniającego się w jego życiu Boga.

Interpretacja ezoteryczna ( kabalistyczna ) sięga znacznie głębiej. Jej wiodącą metodą jest gematria – odnajdywanie i kojarzenie słów lub całych fraz Biblii, których litery posiadają tę samą liczbową wartość. Dzięki gematrii dowiadujemy się, że suma liczbowych wartości liter obozu Manachaim, w którym Jakub walczył z bożym aniołem, ma tę samą wartość liczbową co drugie ( wedle żydowskiego systemu ) przykazanie Dekalogu: „Nie będziesz miał innych bogów obok mnie”. Zważywszy, że Jakub pracował u Labana, czciciela bożków, sprawa staje się zatem jasna. Historia walki Jakuba ukazuje go jako człowieka, który uciekając przed mocami labanowych bóstw nie tylko przeciwstawia im siłę drugiego przykazania, ale i również sam musi zmierzyć się ze swoją skłonnością do bałwochwalstwa, by doznać duchowej przemiany i zawrzeć przymierze z Bogiem.

Ezoteryczne metody kabały nie naruszają tedy egzoterycznego pojmowania Biblii. Przeciwnie. Dopełniają i wzbogacają jej egzegezę o nowe, ukryte treści. Niewłaściwie stosowane mogą jednakże powieść kabalistę na manowce iluzji. Kabalistyczna legenda o czterech kabalistach, którzy dotarli przed tron Boga i tylko jeden z nich powrócił cało z tej wyprawy, pozostali zaś przepłacili ją śmiercią, szaleństwem i herezją, jest tego prawidła doskonałą ilustracją. Sama znajomość kabały i jej metod nie wystarcza. Potrzebne jest coś więcej. Co? Zespół duchowych norm jakich kabalista winien się trzymać. Norm osadzonych w duchu i literze Tory, których kwintesencję zawiera Dekalog.

Legenda ta uświadamia zarazem, że choć kabała wytycza drogę człowieka ku Bogu, to  idąc nią nie zawsze osiągamy zamierzony cel, gdyż istnieją rozmaite jej wersje i odmiany. 

Najważniejszą oczywiście jest kabała żydowska, „matka” wszystkich kabał. Dzieli się ona na trzy, główne nurty. Nurt pierwszy to kabała magiczna ( jej najbardziej znanym i najwybitniejszym przedstawicielem był, żyjący w XIII wieku, Abraham Abulafia ). Nurt drugi formuje kabała teozoficzna. Rozgałęzia się ona na kilka odmian, z których do najważniejszych zalicza się kabałę luriańską ( nazwa pochodzi od szesnastowiecznego kabalisty  Izaaka Lurii ). Koncentruje się ona na zgłębianiu istoty Stwórcy oraz roli czynu człowieka w restytucji dawnego porządku wszechświata naruszonego w skutek kosmicznej katastrofy, strącenia zbuntowanych aniołów i grzechu nieposłuszeństwa Adama. Do trzeciego nurtu należy kabała mistyczna reprezentowana przez średniowiecznych chasidim („pobożnych”), a następnie przez osiemnasto i dziewiętnastowiecznych chasydow. Jest to kabała ukierunkowująca człowieka na zawiązanie osobistego kontaktu z Bogiem poprzez micwot ( właściwe uczynki ) oraz modlitwę, dzięki której „przylega” on do Boga i z Nim „chadza”. 

Obok kabały żydowskiej istnieje jeszcze, ukształtowana w średniowieczu w środowiskach chrześcijańskich heretyków, kabała okultystyczna sprzężona doktrynalnie z hermetyzmem, alchemią i astrologią. Idee tej kabały legły u podstaw dziewiętnastowiecznego okultyzmu, a wcześniej sekretnych nauk różokrzyżowców i masonów. Jej magiczna odmiana opierała się na kabalistycznej i alchemicznej teurgii. Natomiast uformowany pod koniec XVI wieku i zrzeszający ludzi zafascynowanych duchową alchemią teozoficzny ruch różokrzyża, dokonał fuzji kabalistycznych idei z naukami chrześcijańskiej i hermetycznej gnozy.  

Co do tego, że tarot wywodzi się z kabały okultystycznej nigdy nie miałem żadnych wątpliwości. Jej symbolika była mi bardzo pomocna na przyklad przy tworzeniu talii Tarota magów i pisania o niej książki. Patrząc na Boga i świat przez pryzmat nauk starożytnych gnostyków, heretyków średniowiecza, kabalistów, różokrzyżowców i hermetyków okresu Renesansu i Oświecenia oraz żyjących na przełomie XIX i XX wieku spadkobierców różokrzyżowego dziedzictwa: masonów, teozofów i antropozofów, czułem się dumny, że kontynuuję ich dzieło; że jestem ogniwem łańcucha ezoterycznego przekazu, o którym Eliphas Levi powiadał, iż „zaczyna się od Hermesa i Henocha, a nie kończy nigdzie”. W tym też duchu napisałem wszystkie moje książki i tarocie. 

Z drugiej jednak strony przez dlugie lata pozostawałem również pod silnym wpływem kabały luriańskiej, której teozoficzna doktryna czynu tikkun oraz aktu cim-cum pobudziała moja wyobraźnię i pasowała do magicznej wizji świata, w której człowiek i Bóg stawali się dla siebie partnerami i współkreatorami nowego, odzwierciedlającego pradawna harmonie, porządku wszechświata.

Od tamtej pory minęło piętnaście lat, w moim życiu wiele się zmieniło i znacznie bliżej  mi dziś do wyrosłej na gruncie teszuwa ( nawrócenia, powrotu do Boga ) mistycznej kabały nadreńskich chasidim oraz osiemnastowiecznych chasydów, niż do kabalistycznych dywagacji takich okultystów jak Eliphas Levi, MacGregor Mathers, czy Artur Edward Waite. Przyczyna takiego stanu rzeczy jest prosta. Zbyt dobrze poznałem okultyzm, by zywic wobec niego jakiekolwiek złudzenia. Kabałę można wykorzystywać do rozmaitych praktyk, także całkowicie sprzecznych z duchem kabały, która - jesli faktycznie jest kabałą - musi pozostac w scisłym związku z Torą oraz jej jądrem: Dekalogiem. Z drugiej strony trzeba wyraźnie powiedzieć, że nie istnieje jedna, obowiązująca i słuszna nauka kabały. Można raczej mówic o kabale Izaaka Lurii, Abulafii, Bal Szem Towa, Raw Mosze Chajima Luzzatto czy Jechiela Bar-Lewa... Mówiąc najkrócej każdy kabalista inaczej podchodził do kabały i na nieco inny jej aspekt kładł nacisk, co wynikało z jego duchowych doświadczeń, skłonności, a przede wszystkim z powołania.

Blog ten poświęcony jest tedy nie tyle "kabale w ogóle" ( choć w ZAKŁADKACH czytelnik znajdzie linki do różnych portali oraz blogów poruszających kabalistyczną tematykę lub związanych z jakąś odmianą kabały ), lecz o "kabale Suljana"; kabale, którą zwę kabałą chasidim a której podstawą jest teszuwa - powrót na ścieżkę wiodącą do Boga...

Zainteresowanych poszerzeniem wiedzy o mistycznej kabale zapraszam na organizowane przeze mnie kursy i lekcje indywidualne.

Więcej informacji znajdziecie tutaj - link

piątek, 27 października 2006, suljan

Polecane wpisy

Komentarze
2007/03/16 17:13:24
Janie, trzeci blog???!!!

Jestem pełen podziwu, ale zastanawiam się skąd masz tyle czasu i siły na to wszystko?

Tak czy owak dobrze, że powstał...

Odkryłem go przypadkiem na nowych bocznych linkach i chyba mój komentarz jest pierwszy.

Pozdr.

PS. Czy za blogi są jakieś opłaty?
-
2007/03/16 22:58:59
Ten blog popwstał jakis czas temu i był "tajny/poufny"... Traktuje go raczej informacyjnie, choć moze nie do końca :-) Dzis załączyłem na CTUD-zie do niego link. A czy bede go rozwijał - zoabczymy. Mozna go uznać jako wykazanie pewnej "drogi", która jest mi najbliższa i uzupełniająca sie z "droga tao"...
-
2007/03/19 11:05:38
Wczoraj miałem więcej czasu, aby przestudiować dotychczasową treść bloga od deski do deski. Powiem tyle: poprzestanę raczej na książce Charlesa Mopsika. Taki wstęp wystarczy i chyba na razie nie pójdę dalej... :-|

Kabała póki co nie jest w stanie mnie wciągnąć, jest zbyt zawiła i za bardzo przypomina mi to, czym emocjonowałem się za niedawnych czasów zainteresowania gnozą i gnostycyzmem. Dla Ciebie jako tego, kto zna ją od podszewki, odkrył wiele jej tajników, dróg, jest o wiele łatwiej docenić wiele jej zalet niż dla tego, kto wkracza do niej z innej bajki i... zastaje tak zróżnicowany obraz.

Powiem szczerze, że Tao-Te-King i Heraklit mają w tym względzie przewagę - są bardzo proste i przez to piękne - nie wymagają wiele więcej ponad właściwą postawę. W kabale jednak konieczny jest spory odsiew ze względu na zakorzenioną w niej magię i okultyzm.

Nawet "teschuwa" bardzo piękna koncepcja - w moim przekonaniu najcenniejsza w chasydyzmie - rozpływa się w morzu chasydzkich przesądów i praktyk związanych z ascezą, amuletami, medytacjami, ekstazą itp. To wszystko na odległość trąci mi eggregoryzmem i SDU, tak więc Szaweł z Tarsu jest do tego małym pikusiem ze swoją defikacją Jezusa Chrystusa.

Ale dobrze się stało, że założyłeś bloga. Może jeszcze w kilu miejscach postaram się zadać Ci kilka pytań dla rozjaśnienia sprawy.

Pozdrawiam.:-)
-
2007/03/19 13:28:59
I słusznie postepujsz Rozlon, ja tez wole Heraklita a jeszcze bardziej Tao Te Ching... :-) Ten blog powstał w pewnym sensie "dla zabawy" i wcale nie jestem pewien, czy będę go kontynuowal... Ja pewnie zauwazyleś prawie nie ma tu moich autorskich tekstow... Co do chasysdów i ich egregoryzmu masz 100 procent racji... Jest tu taki link "kabała dla poczatkuacych". Polecam :-)

Dla mnie kabała jest prosta, bo odrzuciłem jej złozonosci... POystanie czy to jeszcze kabała... Uzywam czasem jej jezyka, by pewne rzeczy wyjasnic, bo się on do tego znakomicie nadaje. Ot i wszystko :-)))
-
2007/07/15 17:49:44
Przeczytałem kilka razy książkę Mopsika i tak jak stwierdziłem wcześniej: poprzestanę na niej i na tym, co napisałeś.

Wystarczy w zupełności.:-)

Pozdr.
-
Gość: darikaeye, *.internetdsl.tpnet.pl
2007/09/18 16:02:27
pozdrawiam serdecznie:

kabbalah.blog.onet.pl/

www.kabbalah.info/



-
2007/09/30 00:57:21
z wzajemnoscią :-)
-
videoblog
2007/11/06 11:15:54
:)
-
2007/11/11 18:09:20
Ten tunel z samochodem to mi sie kojarzy z mrocznym filmem SF o ufo niż z radosną kabałą.....i w ogóle duzo tu zieleni co jest czestym motywem SF i horrorów....
:-)
-
2007/11/13 14:58:42
...kolor zielony to barwa "Matrixa" jak wiadomo więc ku temu może bijesz....
-
2007/11/15 01:06:37
szablon mi sie podobał, nie zdjęcie, ale nie mogłem go zmienić :-) Traz ładniej?
-
2007/11/15 09:27:05
...ładniej...niebieska sinusoida niczym niebiańska oceaniczna fala działa opty mistycznie zachęcając by wpłynąć na głębię.... wieloryb oświecenia...
:-)
-
2007/11/15 09:44:41
:-)
-
2007/11/15 10:47:12
Widzę, że zmieniłeś szatę graficzną bloga. Podoba mi się. Sposób prowadzenia również - wklejanie cudzych, ale rzeczowych tekstów jest dobrą metodą, zwłaszcza że kabała zdążyła już utonąć w odmętach New Age i spłyconego zachodniego okultyzmu. A tak przynajmniej ma się wybór interesujących publikacji i artykułów.

Pozdr.

PS. Jutro jadę do Warszawy, ale grafik bardzo napięty i tym razem nie proponowałem spotkania. Tak to już jest, kiedy dziewczę zagości w sercu i przejmie w nim dowodzenie...:-)
-
2007/11/16 14:55:21
"kiedy dziewczę zagości w sercu "...
Walkirie wiodą męski umysł ku Walhalli oświecenia...przysmaku berserkerów zen....
Co ciekawe nie zanotowano jeszcze przypadków śmierci wywołanej spożyciem tego gatunku muchomora.Przeważnie wystarczy jedna sztuka by wywołać zmiany w zachowaniu i postrzeganiu otoczenia, a przy dużych ilościach mam już do czynienia z halucynacjami, napadami szału i ślinotokiem.
Na tym kończę swe rozważania na temat legendarnych berserkerów, oby pamięć o nich nigdy nie zginęła niczym chwała zdobyta mężnym czynem.




-
2007/11/20 17:29:30
Szkoda, Rozlin; mysle o spotkaniu, nie o dziewczęciu, bo dziewczęcia gratuluje :-)
Ten blog wlasnie taki ma być :-)

Feniksx, to komentarz na CTUD a nie na Kabałę Chasidim :-)
-
2007/11/22 15:04:32
Jeszcze nie jedna okazja się nadarzy, Suljan. Coraz intensywniej myślę o przeprowadzce do stolicy, choć nie wiem czy coś z tego wyjdzie...

A co do dziewczęcia, to czas pokaże czy gratulacje były przedwczesne czy też nie.;-)

Pozdr.

-
2007/11/26 09:38:13
"to komentarz na CTUD a nie na Kabałę Chasidim :-)"
Lecz sprowokowany nieopatrznym otwarciem tunelu do innych światów....Jak rozumiem to CTUD ma być wylęgarnią wszelakich słowostworów, ku chwale Pana jak zawsze...
"dziewczęcia gratuluje :-)
Ten blog wlasnie taki ma być :-)"
Znaczy się ma być jak dziewczęcie??
" myślę o przeprowadzce do stolicy, choć nie wiem czy coś z tego wyjdzie..."
Warto gdyż są w stolicy dobre antykwariaty i wykłady bywają ciekawe...



-
2008/05/22 13:52:36
Mnie nigdy nie interesowała kabała, może trochę chasydzi... jakiś czas temu przeczytałem Sulijanowe opowieści na tym blogu, kupiłem "Tajemnice kabały" i "Chasydzi" (Marc Alain..) oraz "Pieśń duszy" (Rabin Jechiel..) aby mieć jakiś wgląd w ten temat. Oczywiście Tao The King w swej prostocie i głębi przemawiało do mnie najmocniej tak jak i Zen ale posmakowanie słodyczy mądrości wypływającej z ust piewców Tory sprawiło, że... no właśnie co? Ożyłem! Tak jak Tao i Zen uspokajało mnie aż do spokojnej bierności i zgody z tym co jest, tak główny bohater Tory, spędzający sen z oczu kabalistów, którzy szukali Jego oblicza i gubili je, wyrósł z nicości jak góra, której nie sposób obejść - trzeba się na nią wspiąć. Przy okazji zjawisko egregorów jawi mi się teraz jako "zło konieczne" i nie daję mu więcej uwagi niż na to zasługuje - czyli żadnej. Na uwagę zasługuje Źródło Źródeł.
Studiuję również książkę "Szaleństwo w religiach świata" i cieszę się, że jest taka pozycja, która może wytknąć niekonsekwencje i bzdury oraz mechanizmy w ludzkich wierzeniach i religijnych tworach. Tajemnica jednak pozostaje Tajemnicą i to jest moim zdaniem najpiękniejsze, a czasem nie...
Można chyba stwierdzić, że każdy tworzy własną kabałę oby tylko nie wyszła z tego jakaś "kabała" :-) dlatego Teszuwa niezbędna.
Strona Kabała chasidim ze swym autorem jest uświęcona właśnie Teszuwą.

-
2008/05/24 00:18:30
Heh, lepszej "recenzji" tego blogu nikomu nie udało sie napisać. Dziekuję :-)
-
2008/05/24 13:33:32
Dodam jeszcze, że prezentowana na blogu książka pt. "Szabat" (Abraham Jeshua..) świetnie porusza kwestię czasu w odniesieniu do przestrzeni. Okazuje się, że możemy przemierzać przestrzeń, pokonywać ją ale i tak czas nas rozmiata w pył. Kto wygra z czasem bez pomocy Wiekuistego? Mędrcy mówią , że czas to złudzenie, że istnieje tylko TERAZ. Zgoda, znam te chwile TERAZ ale 99,99% mojej aktywności bądź lenistwa ma miejsce w czasie i jest otoczone czasem. Gdzie są dziś wielcy oświeceni? W ogóle co my wiemy? Niech Haszem pomoże.
-
2008/05/24 20:05:33
To pisała jedna osoba, jak sadzę. Ktory tekst mam wybrać?
-
2008/05/25 17:20:58
tak, to pisała ta sama osoba tylko, że zapomniała się zalogować i uznała, że napisze jeszcze raz na wszelki wypadek gdyby coś nie dotarło... jeśli istnieje wybór to niech pozostanie wersja zalogowana czyli druga, jeśli zaś to nie jest do odkręcenia to niech pozostanie tak jak jest...
przepraszam za gapowatość
-
annago1
2008/05/28 12:39:50
Hi,
pod tym adresem www.podteksty.pl/index.php znalazłam kilka ciekawych artykułów. Może Ciebie też tam coś zainteresuje...
Dla mnie, w eseju o skardze, dużo "przebłyskuje" treści, które zgadzają się z moim sposobem myślenia i odczuwania.

Pozdrówki :-)


-
2008/06/03 22:18:11
...i cóż, Antoine de Saint-Exupery pisał, że aby zrozumieć muzykę trzeba aby ona zadała wpierw ból...
Chcąc iść śladami kabalistów kupiłem Torę w tłumaczeniu Izaaka Cylkowa zakładając, że Żyd z urodzenia lepiej to przetłumaczy i pochylałem się nad nią aż do księgi Leviticus III rozdziału i wtedy dałem sobie spokój ... ktoś powiedział, że tyle wyniesiemy z czegoś ile tam włożymy samych siebie... ból zadały mi magiczne obrzędy takie jak zarzynanie wołów i wszelakie inne narzędzia za pośrednictwem, których miał być czczony Najwyższy... no nie mogę tego przełknąć (i wcale nie chodzi mi o rozlewanie krwi ale o całe te ceregiele), nawet jeśli w innych księgach S.T. Bóg mówi, że zbrzydły Mu krwawe ofiary, a On pragnie oddanych serc, to może to być pocieszające, można by uznać też, że to taka pedagogika rozciągnięta na wieki aby Izrael powoli wydostawał się z kręgów pogańskich zwyczajów ale równie dobrze może być tak, że Ten Bóg chce mieć żywicieli w "narodzie wybranym" już nie przez symboliczne ofiary ale bezpośrednio. Niektórzy mówią, że pojęcie Boga ewoluowało wśród plemion żydowskich albo, że sam Bóg ewoluował. Może Bóg objawiał się stosownie do poziomu zrozumienia ludzi? - to jeszcze byłoby pocieszające ale co jeśli jest odwrotnie, jeśli Bóg jest tylko koncepcją? W książce "Chasydzi" Marc-Alain O. jest fantastyczne zdanie cyt."(boga), może go znaleźć tylko w pustce, w zawieszeniu głosu, w niezadrukowanej przestrzeni miedzy literami" oraz "Chasyd nie mówi"-Bóg jest- gdyż takie dogmatyczne stwierdzenie jest także bałwochwalcze. Nie powie również -Bóg nie jest-" i jeszcze dalej "...jedyny dyskurs o Bogu, który nie byłby bałwochwalczy, musi być ateistyczny. Albo jeszcze inaczej: w każdym dyskursie jedyny Bóg, który nie jest idolem, to Bóg, który nie jest Bogiem"... ha, czy to już nie jest ZEN i Tajemnicze TAO!!! Ciągnąc temat staro-testamentowy można by założyć według chrześcijan, że kulminacją objawienia jest osoba Jezusa i wielu na tym poprzestaje czyniąc z niego właśnie idola. A jeśli "syn Ojca" chciał tylko aby każdy odnalazł indywidualnie w sobie ową rzeczywistość nazywaną umownie "ojciec"? Jeśli tak było to Jezus również był kabalistą, który ciął (obrzezywał) tekst Tory nie tak jak chciała tradycja ale tak jak sam uważał dlatego prawie nikt go nie zrozumiał, a jedynie zinterpretował. Wracając do "Teszuwa" czyż nie chodzi o to aby dojść do kresu indywidualnych możliwości i już nic nie wydzierać z niebios na siłę aby nie mieć zwichniętego biodra (chociaż i tak też można), a zwyczajnie przyjąć dar jako nikt i nic, ba, zobaczyć, że ten dar był zawsze w dłoniach? - tak mi się to jakoś jawi... i znów widzę GO tam gdzie się nie spodziewałem, nawet jeśli GO tam nie ma... i cóż, Antoine de Saint-Exupery pisał, że prawda nie jest tym, czego można dowieść, że jeśli się oburzam, to nie wszystko jeszcze zrozumiałem, że Boga odczytuje się właśnie z jego nieobecności, że ci, którzy oczekują znaku od Boga, oczekują jakby odbicia w lustrze i zobaczą w nim tylko siebie samych, że jeśli nie ma nic ponad tobą,to nic nie możesz otrzymać, że w miarę jak upada jedno pytanie po drugim, posuwam się wolniuteńko ku Bogu, w którym nie ma już żadnych pytań...

-
annago1
2008/06/05 01:13:25
Niedawno na pewnej liście e-mailowej uczestniczyłan najpierw czynnie, a potem biernie w dyskusji o tym kim jest prawdziwy szaman.
NIeważne, co ja twierdziłam i co twierdzili inni. Bardzo szybko się wyłączyłam i już tylko na pełnym luzie, z pozycji "widza" śledziłam dalsze piętrzenie się definicji na temat szamana i szamanizmu.
A szaman i szamanizm w tej dyskusji znikał i znikał aż zanikł zupełnie. Właściwie nie było go od początku. A szkoda, bo to, co w nim decyduje o "byciu" szamanem jest tak proste i naturalne.
Podobnie (choć w pewnym sensie nieporównywalnie, ale tylko w pewnym) gdy stykam się z próbą zdefiniowania, określenia Boga widzę/czuję jak Bóg zanika i zanika...Ale zanika akurat w konkretnej próbie uchwycenia, a nigdy zupełnie. Bo On w przeciwenstwie do wszystkiego innego co człowiek z takim uporem próbuje koniecznie dookreślić, uchwycić słowami, jest odporny zarówno na definicję jak i brak definicji.
Bo istnieje zupełnie niezależnie od tego czy człowiek wierzy czy nie.
To człowiekowi wiara w Boga czasem jest potrzebna do życia. Bogu wiara człowieka w Jego istnienie nie jest potrzebna do tego, żeby istnieć.
-
2008/06/06 20:15:17
annago1
Ty, ja i inni bywalcy w ogrodach Sulijana, rozkoszujący się (bądź nie) smakiem zakazanego owocu, mamy cichą nadzieję (bądź nie), że może Bóg (nie mylić z Sulijanem) przechadzający się w porannym powiewie po ogrodzie, zawoła do nas po imieniu "gdzie jesteś" i w ten sposób wywołamy Go z ukrycia albo przynajmniej otworzą nam się oczy... dziś na przykład mam chwilę trzeźwości od SDU i stwierdzam, że Jedyny Bóg nie uczyni nic takiego bo z jednego powodu nie może, ha, stwierdzam też, że określenie "Jedyny" też nie jest precyzyjne, powinno raczej wywodzić się nie od "1" ale od "0"... jakże smętne jest serce moje i jakże zdumione ale i wolne, na wspomnienie o Bogu, którego może nie być wcale... z tą myślą wczoraj zasypiałem i dopiero wtedy czułem się naprawdę żywy i prawdziwy w swojej nieokreśloności, a więc i w poddaniu niewiadomemu... każdy "testuje" swojego Boga na swój sposób, a gdy testy nie wychodzą jesteśmy trochę bliżej prawdy o sobie, która też nie wiele lub nic nie znaczy...
-
2008/06/08 23:43:43
sa-hih
Przez chwilę przeleciało mi przez głowę, że bardzo chciałabym kiedyś w życiu pomylić Boga z jakimś mężczyzną. Ale ta chwila minęła. A właściwie nie minęła; czai się gdzieś z tyłu głowy. I tylko ja wiem, co ona oznacza :-))) (jakie to miłe uczucie tak BTW)
Gdy zaczęłam czytać Twój post pomyślałam, że zaproponuję Ci test na Boga. A potem doczytałam do końca co napisałeś i przeczytałam własnie o tym.
Sa -hih. Szczegółów Ci teraz jednak nie podam ale test na Boga musi byc spontaniczny i płynąć prosto z serca. Czyli de facto może być wszystkim tylko nie testem. Podpowiem tylko, że samo życie podsuwa możliwość takiego testu (nie będącego testem).
I na zakończenie.
Najmądrzejszą rzecz jaką ostatnio usłyszałam powiedział ni mniej ni wiecej tylko Kuba Wojewódzki. Tak dokładnie, ten Kuba o którym teraz myślisz. Jakaś dziennikarka przeprowadzała z nim wywiad (tak a propos czy tylko mnie wydaje się lekko żenujące, że przeprowadza się wywiady z tymi, co przeprowadzają wywiady? - to jakieś trzepanie piany do kwadratu, ale może się nie znam) Otóż K.W. odpowiedział na jakieś pytanie dziennikarki a dziennikarka zgorszyła się jego odpowiedzią. Nie pamiętam o co chodziło, pamiętam tylko jak zareagował KW na jej zgorszenie. Powiedział coś - mniej więcej - w tym sensie i stylu: "To kim jestem a to, co artykułuję to dwie różne rzeczy. Tam do środka nikt nie ma prawa wstępu". No i właśnie. Jakie proste zwrócenie uwagi na to czym są słowa, czym forma i treść, i co jest ważne. To,co jest ważne jest niewyrażalne i podlega ścisłej ochronie. Tak samo z Bogiem. Im bardziej poszukuje się Go w słowach tym bardziej zanika.
Doświadczenie, Sa-hih. Doświadczenie i tylko ono jest miarodajne. Nie mylić z wnioskami, które się z niego wyciąga. Wnioski to też tylko słowne konstrukcje. A słowami - jak słusznie dał do zrozumienia KW - można żonglować dowolnie, można się dożonglować nawet .... ba.... gdzie się tylko chce.
Doświadczenie jako przeżycie konkretnej chwili. Uwierzenie w to, co się w danej chwili czuje. Poniesienie tego dalej. To jest źródło osobistej mocy jak mawia zupełnie inny facet niż KW, a jednak mam wrażenie, że świetnie by się dogadali. A to dlatego, że Źródło jest uniwersalne i dla każdego dostępne.
Sama nie wiem czy to wszystko chciałam napisać, ale przecież... -

- What do you read my lord?
- Words, words, words.
("Hamlet" by W. Shakespeare)

-
2008/06/11 17:59:58
prawda doświadczenia jest taka, że coś się doświadczyło i nic więcej i tylko tyle... reszta to interpretacja lub nad-interpretacja...
-
annago1
2008/06/11 20:39:47
No i o to mi chodziło :-)
Mniej więcej.
Bo skoro to człowiek doświadcza a jest istotą czującą/myślącą, to coś to doświadczenie może wnieść do jego życia. Oczywiście, że nie każde doświadczenie jest przełomowe i znaczące. Chodziło mi o to, żeby potem nie rozdrabniać znaczenia tego doswiadczenia w słowach/ próbach interptetacji (czyli krązymy wokół tego samego). Chodziło mi o doświadczenie w którym zostaje przebudzona ta tzw. moc osobista, o doświadczenie, które mówi samo za siebie bez zbędnych slów, z którego wynosi się siłę, to "coś" właśnie nienazwane i nie podlegajace interpretacji.
Chodziło mi o doświadczenie szczególne (choć może być ono zwłaszcza dla kogoś postronnego banalne, choć zazwyczaj jednak jest inaczej)
Ale.
Jestem już zmęczona wyjaśnianiem co i raz na Suljanowych blogach o co mi chodziło, kiedy napisałam to, co napisałam. I tak się już zresztą jakiś czas temu z Suljanowymi ogrodami jak to określiłeś pożegnałam. Chyba zmieniła się fala. I to już dawno.

Pozdrawiam.
-
2008/06/12 15:35:15
...i już żadnego kwiatka nie zerwiesz?..
-
2008/11/12 15:18:47
Czym jest kabała i mistyka żydowska można sie dowiedziec z tych książek:

Bar-Lew Jechiel Pieśń duszy
Buber Martin Droga człowieka
Buber Martin Ja i ty
Buber Martin Opowieści chasydów
Buber Martin Opowieści o aniołach,duchach i demonach
Buber Martin Opowieści Rabina Nachmana
Eliasberg Alexander Legendy żydów polskich
Halevi Zev Ben Shimon Kabała
Heschel Abraham Joshua Bóg szukający człowieka
Heschel Abraham Joshua Człowiek nie jest sam
Heschel Abraham Joshua Człowiek szukający Boga
Heschel Abraham Joshua Pańska jest ziemia
Idel Moshe Kabała.Nowe perspektywy
Kordowero Mosze Palma dewory
Kuschner Lawrence Miód ze skały
Langer Jiri 9 bram do tajemnic chasydów
Lifschitz Daniel Z mądrości chasydów
Luzatto Mosze Chajim Ścieżka sprawiedliwych
Opowieści zoharu
Ouaknin Marc-Alain Chasydzi
Ouaknin Marc-Alain Tajemnice kabały
Scholem Gerschom Kabała i jej symbolika
Scholem Gerschom Mistycyzm żydowski
Sefer Jecira
Szczerbiński Waldemar Filozofia człowieka Abrahama Joshuy Heschela
Wehr Gerhard Martin Buber

(to niemal wszystko co wydano z Polsce...)
-
2009/07/05 23:55:27
ukazała się następna książka:
Elior Rachel "Mistyczne źródła chasydyzmu"
www.gandalf.com.pl/b/mistyczne-zrodla-chasydyzmu/
-
2009/07/06 00:01:24
I jeszcze trzeba dodać książkę: Doktór Jan "Początki chasydyzmy polskiego"
www.fnp.org.pl/o_fundacji/nasze_publikacje/seria_monografie_fnp/wykaz_wydanych_ksiazek/poczatki_chasydyzmu_polskieg
-
2009/11/25 13:54:31
"Ma relacje z Bogiem ten, kto ich nie jest pewny..."

Przez lata miałem pewność tej relacji, bo tak uwierzyłem i to mi wystarczało. Bóg okazywał swą obecność poprzez "fajerwerki" i inne dreszcze, a ja wołałem JESZCZE!
Doprawdy czułem, że jestem w uprzywilejowanej pozycji względem Niego i że to wszystko za sprawą łaski. Na szczęście dałem się zwieść złej sile bo zacząłem zastanawiać się, dociekać i zażyłość skończyła się. Uznałem, że nie potrzebuję wymyślonego Boga, że zła siła i dobra siła to tylko rozlewisko w kosmicznym garnku. Pamiętem szczególnie pierwszy raz gy uświadomiłem sobie, że nie ma Boga. Poczułem się goły i o dziwo wolny ale była w tym jakaś gorycz, tak jakbym całe życie był oszukiwany i oto właśnie dorosłem. Czy wtedy zawalił się obraz Boga stworzonego przez religię? Nie, tamte gmachy legły w gruzach wcześniej. Teraz umierał mój osobisty Bóg. Nie rozstąpiła się ziemia aby mnie pochłonąć i nikt nie grzmiał.
Bóg... chciałbym aby istniał, nie wydedukowany, nie wymyślony, nie stworzony z rozpaczy czy nadziei ale wtedy staje się On w pewnym sensie niepotrzebny. Bo do czego taki Bóg, który jest Wielkim pytaniem? Nie wiem. Jeśli jest jakieś nawrócenie to chyba poprzez odwrócenie się od boga, który nie jest Bogiem i pilnowanie się aby nie przylgnąć ponownie do Boga, który okazuje się znów bogiem. Więc odzywająca się tęsknota za Bogiem tak naprawdę dotyczy boga, który umarł. Co z Bogiem Żywym? Nic o Nim nie wiem, nawet nie wiem czy istnieje, a relacje? - nie mam i nie miałem z Nim nigdy żadnych relacji.
-
2010/12/18 15:36:40


Witam serdecznie!Jestem tutaj po raz pierwszy i jeszcze nie wiem jak mam się tutaj swobodnie poruszać.Ale jestem pod ogromnym wrażeniem zamieszczonych tekstów i dyskusji.Jednak przypadek jest czasem dobrym przewodnikiem.Na razie nie mam śmiałości wypowiadać się,bo wydaje mi się,że moja wiedza jest zbyt mała.Ale postaram się czytać, korzystać jak najwięcej i przysłuchiwać się prowadzonym dyskusjom.Pozdrawiam ciepło i życzę wszystkiego dobrego!
-
2010/12/21 00:16:09
Coś o kabale:
www.preterhuman.net/texts/religion.occult.new_age/occult_library/Goetschel_R-Kaba%EF%BF%BDa_PL.pdf
-
2011/01/04 14:28:15
Miriampx
Zajrzyj tutaj:
ctud.blox.pl
tu masz dopiero dyskusje....
-
2011/01/07 16:09:11
Kolejana książka do bibliografii:
Scholem Gershom "O mistycznej postaci bóstwa"

merlin.pl/O-mistycznej-postaci-bostwa_Gershom-Scholem/browse/product/1,806286.html
-
2011/09/22 20:40:36
Witold P. Glinkowski "Człowiek - istota spoza kultury. Dialogika Martina Bubera jako podstawa antropologii filozoficznej" Wydawnictwo: Wydawnictwo Uniwersytetu Łódzkiego, 2011
wydawnictwo.uni.lodz.pl/index.php#/book:show,4071,cz%C5%82owiek_-_istota_spoza_kultury_dialogika_martina_bubera_jako_podstawa_antropologii_filozoficznej
-
2011/09/28 10:46:55
Strona o Kabale Luriańskiej

kabbala.pl/

Są tu przekłady, takze kawałeczek Zoharu
-
2011/09/28 10:59:23
I blog:

laitman.pl/
-
2011/09/28 11:15:53
www.magia.gildia.pl/wywiady/zev_wywiad
-
2011/09/28 11:45:36
Rabin Matityahu Glazerson "MUZYKA I KABAŁA"
tłum. U. i M. Krawczyk
rok wydania 2011
pardes.pl/sklep/kabala/muzyka-i-kabala.html
-
2011/10/04 20:05:04
Garść przydatnych linków:
www.tau.ac.il/~dassaf/articles/Chasydyzm.pdf
www.chasydyzm.lauder.lodz.pl/index.htm
www.fotografika.lezajsk.info/chasydzi.htm
www.studiajudaica.pl/sj15wodz.pdf
warsztathistoryka.uni.lodz.pl/aleksandrow/chasydzi.pdf
www.galeriamichalowski.pl/?pl_aniol-spiewal-chasydzi-tanczyli-na-scianach,102

-
2011/10/12 02:01:24
Kushner Lawrence "Księga Liter.Mistyczny alef-bet"
www.austeria.pl/d4418_ksiega_liter.mistyczny_alef-bet_.html
-
2011/10/23 20:10:47
www.arcanus.pl/ksiegozbior/ksiazka/482/Zdzislaw-Leon-Nikuli,Kabala-Przedwieczna-madrosc.html
-
2011/10/23 21:16:22
www.arcanus.pl/ksiegozbior/48/1.html
-
2011/11/18 21:19:10
Kolejna ksiązka:
Maureen Bloom "Żydowski mistycyzm a magia"

katalog.wydawnictwowam.pl/?Page=opis&Id=50568
-
2011/12/01 12:09:16
Sefer Sziwchej Ha-Beszt - Księga ku chwale Baal Szem Towa

www.austeria.pl/d4489_sefer_sziwchej_ha-beszt_-_ksiega_ku_chwale_baal_szem_towa.html

Wyglada na przekaz opowieści (fantazji?....) ludowych
-
2011/12/13 12:02:51
www.logonia.org/content/view/288/2/
-
2012/01/07 16:06:05
www.the614thcs.com/40.897.0.0.1.0.phtml
-
2012/06/20 18:28:21
onepress.pl/ksiazki/kabala-pieniedzy-zydowska-filozofia-bogacenia-sie-rabbi-nilton-bonder,kabala.htm
-
2012/08/02 16:57:27
http://www.google.pl/search?hl=pl&output=search&sclient=psy-ab&q=martin+buber&btnK=#q=martin+buber&hl=pl&lr=lang_pl&tbs=lr:lang_1pl&prmd=imvnsbo&ei=pZIaUPukE6TP4QSTuYGABA&start=80&sa=N&bav=on.2,or.r_gc.r_pw.r_qf.&fp=db97c5546ede13e2&biw=1366&bih=572

http://www.google.pl/#hl=pl&gs_nf=1&cp=27&gs_id=ld&xhr=t&q=ANTROPOLOGIA+MARTINA+BUBERA&pf=p&sclient=psy-ab&oq=ANTROPOLOGIA+MARTINA+BUBERA&gs_l=&pbx=1&bav=on.2,or.r_gc.r_pw.r_qf.&fp=db97c5546ede13e2&biw=1366&bih=572


old.fzp.net.pl/erec36.html

-
ryby1973
2012/10/19 15:13:54
Ciekawy temat na bloga, podziwiam wiedzę.
Udało mi się znależć parę informacji w necie na ten temat:

Rozwój studiów nad Torą a także nurtu chasydzkiego sprawił, że Kabała przetrwała po dziś dzień. Obecnie uważa się, że jest to nie tylko narzędzie poznania i wtajemniczenia religijnego, ale również środek do poznania przyszłości zaklętej w słowach, literach, znakach i symbolach. Powszechnie uważa się, że nowa Kabała to bardziej mistyczna odmiana mentalności, niż narzędzie religijne. Dziś każdy może poprosić kabalistę o postawienie Kabały i nie będzie to miało nic wspólnego ze studiowaniem Tory.

Kabała to rodzaj mistycznej, tajemnej nauki praktykowanej w judaizmie, rozpowszechnionej obecnie na całym świecie, opartej na Torze, Talmudzie i wielu innych dziełach, spokrewnionej z medytacją i poszukiwaniem odpowiedzi na życiowe pytania o przeznaczenie oraz przyszłość.

Praktyka Kabały to interpretacja starych tekstów w celu odkrycia ich zaszyfrowanego przesłania, niosącego w sobie prawdę o przyszłości. Ta nauka spoczywa na przekonaniu, że w dawnych treściach ukryto wielką mądrość, która może odmieniać losy świata.

ze strony www.wrozenie24.com/kabala-symbole/
-
2012/12/30 14:54:25
fzp.net.pl/judaizm/judaizm-wegetarianizm
-
2013/01/01 17:20:57
web.archive.org/web/20091027015209/http://www.schorr.edu.pl/new/index.php3?dzial=3&id_tematb=203
-
2013/01/01 19:26:56
biblioteka.teatrnn.pl/dlibra/Content/10996/Wyk%C5%82ad+o+Widz%C4%85cym+z+Lublina.pdf
-
2013/01/01 20:01:04
hasidicmemory.net/index.php/pl/teksty.html
-
2013/01/01 20:25:15
www.the614thcs.com/18.1281.0.0.1.0.phtml
-
2013/03/29 20:55:10
feniks wciąż działa
-
2014/02/02 08:12:26
a działa... ale na FB :-)
-
2014/03/08 20:11:29
feniksxie, gdzie jesteś ?